2012-04-03 20:00
 Oceń wpis
   

Wprawdzie o kilku lat rynek nie jest łaskawy dla sektora budowlanego, to jednak ostatnio atmosfera wokół przedsiębiorstw z tej branży jest wyjątkowo passe. Przekonanie o wygasaniu kontraktów infrastrukturalnych oraz kłopoty segmentu mieszkaniowego przybrało już wręcz mityczne rozmiary. Przyznaje się, że też dałem złapać się w tą zbiorową wiarę.

Przyglądając się wykresom wpadłem na Polimex-Mostostal, który już od 5 lat znajduje się mocnym trendzie spadkowym. Nie jest to już trochę za długo? Mówimy tutaj o długości trendu, a nie o jego głębokości. Moje przeczucie potwierdzają dywergencje na wskaźniku RSI.

Jeśli to co się dzieje na wykresie podciągniemy pod formacje trójkąta i zobaczymy, że przy dołkach mamy zwiększony wolumen, to zaczynamy mieć techniczne przesłanki do rozważania zakupu akcji Polimexa. Ale jak to bywa z analizą techniczną – mamy wolną interpretacje – ja widzę tam naciągane potrójne dno.

Drążymy więc dalej. Podstawowe wskaźniki finansowe za ostatnie cztery kwartały nie odstraszają nas przewartościowaniem. Cena do zysku netto jest w okolicach 7, natomiast stosunek kapitalizacji do wartości księgowej jest mniejszy niż 0,5. Przy takich wskaźnikach zadowolilibyśmy się, nawet jedynie utrzymanie zysków. Czy to jest możliwe?

Skonsolidowany zysk netto od pięciu lat nie spada poniżej 100 milionów złotych rocznie. Przychody w tym okresie znacznie wzrosły, zwiększył się także kapitał własny razem z aktywami. Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z przedsiębiorstwem, które majątkowo jest potężniejsze niż 5 lat temu, to dalszy spadek zyskowności może nie być już taki pewny.

Nie wydaje się też, że marże spadną poniżej 2 procent. To także dobry prognostyk dla sektora, słyszymy że mniejsze przedsiębiorstwa upadają, a z obecnymi marżami nikt nie będzie się pchał w ten biznes.

Z drugiej strony mamy nadpodaż specjalistów z sektora budowniczego. Na rynek wchodzi fala absolwentów budownictwa, zdajemy sobie sprawę że liczy się doświadczenie, jednak wielu z nich jest skłonnych pracować nawet za darmo byleby zdobyć doświadczenie, staż czy uprawnienia niezbędne w zawodzie. A podwykonawcy łapią się wszystkich nawet minimalnych zleceń. Co to oznacza dla Polimex-Mostostal? Presja płacowa w grupie nie powinna dławić zysku netto. Na koszty korzystnie wpłynie też reorganizacja oraz konsolidacja Grupy.

Pierwszy rzut oka na przepływy pieniężne również nie zaskakuje żadnymi czerwonymi flagami. Mamy dodatnie przepływy operacyjne, ujemne inwestycyjne oraz finansowe, które zmieniają się z roku na rok w zależności od polityki zarządzania strukturą kapitałową spółki.

Największą presję na kurs Polimexu ma nadal stosunkowo duża ekspozycja na segment drogowo-kolejowy, który odpowiada za 30 procent przychodów. W sumie tego boi się rynek. Niemniej jednak Polimex nie zajmuje się budownictwem mieszkaniowym, a rola segmentu energetycznego powinna rosnąć.

Sama budowa bloków elektrowni w Opolu przyniesie przychody rzędu 4,83 miliarda złotych. Spółka ma szanse na kontrakty o łącznej wartości 35 miliardów złotych. Strzelanie, ile z tego tortu przypadnie Polimexowi nie jest najlepszym pomysłem, ale załóżmy że umowy na kolejne 8 miliardów wpadną do kieszeni Grupy.

Obraz spółki wygląda zachęcająco. Wydaje się, że tegoroczny zysk netto ma szanse się powtórzyć, a nawet poprawić – co przy wskaźniki ceny do zysku na poziomie 7 nie zdarza się często.

Tagi: polimex


2012-01-26 15:59
 Oceń wpis
   

Niemal idealna równowaga panuje między bykami i niedźwiedziami na akcjach Kruka. Mamy bardzo silny opór na poziomie 44,00, który już kilkakrotnie zatrzymywał wzrosty. Tym razem sytuacja techniczna sprzyja jednak kupującym. Na wykresie tworzy się wręcz modelowy trójkąt zwyżkujący. Pomijamy tutaj dwa fałszywe wybicia w ciągu dnia.

Co nas czeka za linią 44? Nie mamy tutaj odniesienia do poprzednich szczytów – gdyż to właśnie tego spółka nigdy nie przebiła.  Myślę, że tutaj realny byłby wzrost do 50 złotych. Czyli równowartość arytmetyczna ruchu od minimum w zamknięciach do rozpoczęcia  formacji trójkąta. Wyjść możemy przy poziomie 42 złote, ale ze względu na niską płynność akcji stop lossa raczej nie postawimy. Dlatego musielibyśmy obserwować spółkę codziennie.
 


źródło: Stooq

Spółka jest liderem rynku wierzytelności i ma mocną pozycję. Przychody oraz portfel wierzytelności mocno rosną z roku na rok.  Dynamika zysków ostatnich trzech kwartałów również nie wygląda źle. Nie typowy biznes sprawia, że akcje Kruka mają nieco bardziej defensywny charakter. Rekomendacje maklerskie wydane jeszcze w 2011 roku wskazują zdecydowanie na kupno waloru.

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.

Tagi: giełda, akcje, kruk, spółka tygodnia




Najnowsze komentarze
 
2012-04-15 17:05
anawrocki do wpisu:
Spółka tygodnia. Czy rynek nie przesadza z budowlanką?
Witam, zdaję sobie sprawę, że mój wpis jest dosyć ryzykowny. Z jednej strony mamy pobieżnie[...]
 
2012-04-12 21:18
piotr janiszewski1 do wpisu:
Spółka tygodnia. Czy rynek nie przesadza z budowlanką?
Witam, jest zatem szansa na powtórzenie kazusu KGHM...co warte podkreślenia trafnego...[...]
 
2012-03-15 23:05
handel emisjami do wpisu:
Jak Grecy znów nas wyrolowali
ISDA ma dobre standardy umowne. Ale jak wejdzie w życie rozporządzenie EMIR rola handlu OTC[...]


O mnie
 
Makler papierów wartościowych z uprawnieniami do doradztwa inwestycyjnego. Zwolennik łączenia analizy technicznej z fundamentalną.


Kategorie Bloga



Ulubione blogi


Archiwum Bloga
 
Rok 2012
 
Rok 2011